poniedziałek, 25 stycznia 2016

Druidzi


Co oznacza słowo "druid"? Pewnym jest, że starożytnym greckim pisarzom, którzy, jako pierwsi wymienili tą nazwę kojarzyło się to z wyrazem z ich własnego języka "drus", czyli dąb. Było to zresztą logiczne wytłumaczenie, skoro dęby odgrywały istotną rolę w mitologii greckiej i związane były z Zeusem, królem wszystkich bogów, to identycznie powinno być i w narodach celtyckich. Najsłynniejsza wyrocznia Zeusa mieściła się w Dodonie, gdzie kapłani odczytywali przyszłość wsłuchując się w szum liści świętego dębu. Pisząc o druidzkich dębach Rzymianin Pliniusz stwierdzał: "Wszystko, co rośnie na tych drzewach, uznają za zesłane z niebios i znak, Że drzewo to wybrali sami bogowie. Jemioła występuje jednak rzadko, a gdy ją znajdą, zbierają się bardzo uroczyście ... przygotowują rytualną ofiarę i ucztują pod drzewem..." Czyli dąb i rosnąca na nim jemioła, miały wpłynąć na powstanie nazwy "druid". I sprawa wydawałaby się rozstrzygnięta, gdyby nie fakt, że w takiej Irlandii jemioła w ogóle pojawiła się dopiero w XVIII wieku. Ponadto ulubionymi drzewami druidów były: jarzębina i leszczyna, a nie dąb. Wprawdzie on również jest wymieniany w irlandzkich mitach, ale nierównie rzadziej. Stąd niektórzy wywodzą słowo "druid" od "wid", czyli "wiedzieć", natomiast przedrostek "dru" oznaczałby stopień najwyższy czasownika "wiedzieć". Czyli "druidzi" oznaczałoby "ci, którzy wiedzą najwięcej", albo po prostu "najmądrzejsi". Inni badacze inaczej łączą obydwie cząstki słowne "dru" i "wid" tłumacząc "druid", jako "znawca dębów". Zostawiając językoznawców z ich problemami słowotwórczymi zajmijmy się pochodzeniem druidów. Juliusz Cezar sądzi, Że przybyli oni z Brytanii do Galii. Jeżeli jednak byłaby to prawda, to jak funkcja druidów dotarła do Galacji w Azji Mniejszej, gdzie również osiedliła się duża grupa Celtów (są to osobnicy, do których jest skierowany słynny "List do Galatów" św. Pawła)? Nie jest to wprawdzie pewnik, lecz wzmianki starożytnych autorów i chociażby nazwa stolicy Galatów Drunemeton, czyli "Dębowa świątynia" poważnie o tym świadczą. W każdym razie wśród badaczy raczej przeważa opinia o istnieniu druidów w całej społeczności celtyckiej.
Kim byli druidzi? Przytoczmy trzy antyczne opinie na ich temat. "Ojciec geografii" Strabon tak pisał: "We wszystkich szczepach są trzy grupy ludzi, którzy zażywają szczególnej czci: bardowie, wieszczowie i druidzi ... druidzi zaś oprócz wiedzy o przyrodzie studiują jeszcze filozofię moralną. Uważa się ich za najsprawiedliwszych z ludzi i dlatego powierza się im rozstrzyganie spraw dotyczących innych osób, albo spraw publicznych; w dawnych czasach sprawowali oni arbitraż w czasie wojny i nieraz doprowadzali do pojednania przeciwników ... powierzano im też decyzję w sprawach o morderstwo ...".

Również Diodor wspomina o Celtach, że "mają też pewnego rodzaju filozofów i teologów, zaznających szczególnej czci, których zwą druidami." Z kolei w "Wojnie galijskiej" Cezara znajduje się fragment o druidach: "Zajmują się sprawami boskimi, troszczą się o ofiary publiczne i prywatne, objaśniają zagadnienia religijne ..." W tych opisach uderza szerokość spraw powierzanych druidom. Bo rzeczywiście: religia, filozofia, sądownictwo, wreszcie polityka. Jest to prawidłowe oddanie rzeczywistości. Wbrew, bowiem obiegowej opinii druidzi nie byli grupą kapłanów, którzy niekiedy spełniali i inne funkcje, ale dziedziczną klasą społeczną, aktywną w bardzo wielu aspektach Życia. Nie powinni być, przeto porównywani na przykład z rzymskimi kapłanami, ale raczej z hinduskimi braminami.

Druidzi odpowiadali za ofiary składane bogom. Dysponujemy tutaj tekstem Pliniusza, który opisuje ceremonię druidzką. Następowała ona szóstego dnia miesiąca i rozpoczynała się wspinaczką przez jednego z druidów na dąb, na którym rosła jemioła. Po wejściu na drzewo druid złotym sierpem (zapewne był to sierp jedynie złocony, gdyż szczerozłoty po prostu byłby zbyt miękki) obcinał jemiołę zrzucaną potem na białe płótno. Następnie składano w ofierze dwa białe byki, a potem nadchodził czas ucztowania. Omawiając spraw ofiar nie można pominąć związku druidów z krwawymi ofiarami z ludzi.

Już Cezar w "Wojnie galijskiej" opisał niezwykły zwyczaj kaźni poprzez zamykanie ludzi w olbrzymich figurach z plecionej łoziny. Konstrukcje te sięgały wielu metrów i mieściły się w nich całe zestawy osób skazanych. Figury okładano od dołu trawą i gałęziami, a później podpalano. Jak wspominają antyczni autorzy w ten sposób pozbawiano Życia skazańców, choć, gdy takowych zabrakło, również osoby niewinne. Problem ludzkich ofiar do dzisiejszego dnia jest przedmiotem sporu u celtologów. Antycznej tradycji Posejdoniosa zarzuca się, Że dopatrywała się okrucieństwa tam, gdzie rzeczywiście go nie było, natomiast inna starożytna szkoła opisu Celtów zwana aleksandryjską kreowała mit Celta, jako "szlachetnego dzikusa" Żyjącego w zgodzie i w porządku z naturą. W tekstach szkoły aleksandryjskiej motywy ofiar z ludzi są pomijane. Ten spór przeniósł się i w czasy obecne. Niektórzy uczeni interpretują teksty i zapiski w ten sposób, Że informacje o ofiarach z ludzi ą incydentami wynikającymi nie z działalności druidów, lecz raczej z przypadku, czy zwykłego ludzkiego okrucieństwa istniejącego przecież w każdym narodzie. Istotny jest przy tym fakt, Że o morderczych zapędach druidów pisali autorzy rzymscy, czyli członkowie społeczeństwa, któremu można zarzucić nie mniejszą zbrodniczość, choćby podczas igrzysk i walk gladiatorów. To prawda, lecz barbarzyństwo Rzymian w niczym nie usprawiedliwia czyjegokolwiek innego barbarzyństwa. Tymczasem o ofiarach z ludzi pisali Tacyt, Cyceron, Dionizjos z Halikarnasu i Pomponiusz Mela. Tacyt zaznaczał, Że druidzi "uważali to rzeczywiście za obowiązek, aby pokryć swe ołtarze krwią jeńców i nawiązać kontakt z bogami za pomocą ludzkich wnętrzności.". Pośrednio informację o ofiarach z ludzi daje nam też irlandzkie podanie "Zaloty o rękę Becumy". Była to czarodziejka (czyżby druidka?) skazana na wygnanie za cudzołóstwo. Gdy dotarła do Irlandii zakochał się w niej król i pojął ją za małżonkę, a wtedy straszny nieurodzaj spadła na kraj. Druidzi wyrzekli, ze winna jest temu zbrodnia królowej, a odwrócić klęskę mogła tylko śmierć dziecka, syna dziewicy. Gdy znaleziono takie dziecko, matka ubłagała jednak kapłanów, by w ofierze złożono krowę. Okazało się, że bogowie przyjęli ów dar i Irlandia znów stała się szczęsną krainą.
Wersję ofiar z ludzi potwierdza znalezienie tzw. Człowieka z Lindow. W 1984 roku w Anglii na terenie bagien Lindow Moss odnaleziono zwłoki należące do osoby ofiarowanej, która w dodatku zginęła, być może śmiercią dobrowolną, poświęcając swoje Życie bogom. Osoby, które oglądały odcinkową wersję przygód Robin Hooda ze wspaniałą muzyką Clannadu wiedzą, że w jednym z nich dzielny wojak z Sherwoodu miał za przeciwnika niejakiego Crom Cruaicha, który powołał do istnienia dawno zniszczoną wioskę. Crom Cruaich (Głowa Grobowca lub Głowa Skrwawiona) jest jedną z istot z pradawnej mitologii wysp brytyjskich. Według legend podczas święta Samain oddawano mu co trzeciego syna. Krwią dzieci zraszano ołtarz ofiarny, a potem poćwiartowane szczątki zakopywano na polach w celu zapewnienia urodzaju. Brr. Makabra. Dobrze, Że przynajmniej Robin Hood mu dołożył J. Przykłady te świadczą jednak o istnieniu ofiar z ludzi i akceptacji tego rytuału przez społeczeństwo. Z drugiej jednak strony, szczupłość materiału na ten temat każe przypuszczać, Że nie było to zjawisko częste, a w miarę cywilizowania się I humanizacji społeczności celtyckiej, w ogóle zanikło.

Ostatnie słowa cytatu Tacyta wskazują na istotną rolę druidów podczas ceremonii wróżbiarskich. Wprawdzie bezpośrednich obrządków I odczytywania prawdopodobnie dokonywali tzw. vates, ale działo się to z pewnością pod kontrolą druidów. Przy czym należy pamiętać, że słowo "vates" oznacza funkcję, a słowo "druid" klasę, jest więc możliwe, Że druidzi czasami byli również "vates", tak samo jak byli niekiedy królami i wojownikami. O wróżbiarskich umiejętnościach druidów wspominają Dion Chryzostom i Pompejusz Trogus. Zwłaszcza świadectwo tego ostatniego jest cenne, jako, że sam pochodził z celtyckiego plemienia Wokoncjów. Celtowie wróżyli między innymi poprzez kształt wnętrzności. Niekiedy były to wnętrzności ludzkie, ale zazwyczaj zwierzęce, a przede wszystkim bydlęce. Znane były również formy wróżenia z wykorzystaniem skór zwierząt ofiarnych. Druid owijał się skórą byka i medytował uzyskując różnorakie informacje. Wróżono również z lotu I śpiewu ptaków. Wspomina o tym między innymi Neniusz z Walii w "Historii Brittonum". Ten sposób wróżenia znany był zresztą wśród wielu ludów indoeuropejskich, również wśród Słowian. W polskich legendach wspominane jest, Że właśnie wysoki lot wypuszczonego z klatki ptaka przepowiedział wielką przyszłość Ziemowita, syna Piasta Kołodzieja. Również sny stanowiły podstawę przepowiadania przyszłości. Rzucano także na ziemię leszczynowe patyczki i ze sposobu ich upadania wnioskowano o przyszłości. Także kształt chmur i wygląd korzeni mogły być podstawą przewidywania przyszłości. Również Niallowi od Dziewięciu Zakładników druidzi wywróżyli wielką przyszłość. Miało to miejsce wtedy, gdy w kuźni, w której spał Niall z braćmi, wybuchł poŻar. Wszyscy rzucili się do ratowania dobytku i każdy wyniósł z ognia jakieś dobro. Również Niall, który wytaszczył z płonącej kuźni kowadło z przyległościami. Ponieważ kowadło jest sercem kuźni i czymś, co pozwala kuźnię nazwać po prostu "kuźnią" wywróżono Niallowi wspaniały żywot, co zresztą się sprawdziło. Wielość form wróżbiarskich była olbrzymia, ale bez względu na sposób dokonywania przepowiedni dawni Celtowie czuli wielki respekt przed wróżącymi druidami.
Również rozmaite ceremonie religijne nie mogły się obejść bez udziału druidów. Oni odpowiadali na przykład za pochówek. Najpierw odprawiano ucztę, po czym następowały specjalne gry i zabawy. Celtowie wierzyli bowiem w reinkarnację. Śmierć w tym świecie oznaczała dla nich narodziny na tamtym, a jednocześnie wiązał się z pewnością, ze drogi zmarły nie odchodzi na zawsze tylko na czas jakiś. Czasem przy zmarłym dokonywano krwawych obrzędów polegających na zabijaniu jeńców wojennych. "Księga z Leinster" powiada, że po śmierci Fiachry, syna króla Eochaidha Muigmedoina w IV wieku n.e. podczas zwycięskiej wyprawy przeciwko Munsterowi zgładzono przy grobie królewicza pięćdziesięciu jeńców. Ponadto stałą praktyką bywało zabijanie koni i psów zmarłego, jak również składanie do grobów przedmiotów codziennej użyteczności. Szczególnie dotyczy to wojowników, których chowano z bronią. Druidzkie funkcje religijne nie ograniczały się bynajmniej do samych ofiar i obrzędów. Pomponiusz Mela twierdzi, że druidzi utrzymywali, iż znają wolę bogów. Ammianus czyni druidów osobnikami "od spraw tajemnych i wzniosłych" (cokolwiek miał, pisząc te słowa, na myśli). Diodor wspomina, że są "filozofami i teologami". Każdy z tych autorów podkreśla u druidów aspekt kontaktu ze światem nadprzyrodzonym, co oznacza, Że sprawowali oni funkcje kapłańskie i wróżbiarskie. Oczywiście tłumacząc wole bogów: po pierwsze trzeba posiadać samemu wielką wiedzę, a po drugie - mając monopol na takowe tłumaczenia zyskiwało się potężną władzę.

Wiedzę zdobywało się podczas mnogich lekcji. Cezar podaje, że nauka ta trwała aż dwadzieścia lat. Być może jednak chodzi o naukę do dwudziestego roku Życia lub przez jakiś nieokreślony odcinek czasowy. W tym przypadku 20 lat byłoby zwykłą przenośnią, znaczącą tyle co "długo". Prechrześcijańscy Celtowie nie mieli szkół senso stricto, raczej szkołę stanowiła polana, gdzie na pniu siadał mistrz - stary druid i nauczał szlachetna młodzież Żądną zdobywania wiedzy. Druidzi bowiem prowadzili działalność edukacyjną (aczkolwiek nawet w przybliżeniu nie tak szeroką jak bardowie, czy filidzi). Można się jednak domyślać, że osoby spoza kasty druidów dostępowały jedynie ogólnego wykształcenia, natomiast nauczanie kandydatów na prawdziwych druidów sprawujących funkcje religijne i społeczne było przeznaczone tylko dla nielicznych wybrańców. Co do władzy sprawowanej przez druidów w rzeczywistości była ona wielka.
Niekiedy zresztą sami druidzi siadali na tronie i wiedli do boju armie. Zazwyczaj jednak sprawowali funkcje doradcze, ale nawet w takich przypadkach ich słowo może mieć większe znaczenie od słów króla. W Ulsterze, jak podaje "Táin Bo Cuailnge", król Conchobor nie mógł się odezwać podczas audiencji na swoim własnym dworze, dopóki pierwszy nie wypowiedział się główny druid. Gdy więc naczelny druid długo nic nie mówił, milczał również król, a za nim wszyscy zgromadzeni wojownicy i dworzanie. Dopiero, gdy druidowi o imieniu Cathbad wypsnęło się jakieś pytanie, rozpoczęła się cała ceremonia zjazdu. Zresztą w tym przypadku Cathbad postąpił nieco złośliwie i postanowił chyba utrzeć władcy nosa, gdyż król Conchobor był jego własnym synem. Wiedza druidzka odnosiła się jednak z pewnością ni tylko do spraw religijnych, ale również do spraw codziennego Życia. Dotyczyło to na przykład kalendarza. Cezar pisze, Że druidzi posługiwali się kalendarzem księżycowym. Wtóruje mu Pliniusz tekstem "ponieważ to za   pomocą Księżyca obliczają miesiące i lata, jak również wieki trwające po trzydzieści lat." Z kalendarzem wiążą się daty wyznaczanych świąt poświęconych bogom oraz normalny cykl upraw na roli, hodowli bydła etc.
Antycznie autorzy przypisują druidom jeszcze większą wiedzę "o gwiazdach i ich ruchach, o rozmiarach świata i Ziemi, o filozofii naturalnej." To cytat z Cezara. Mela wspomina, Że w zakresie wiedzy druidów mieściły się "wymiary i kształt świata, ruchy niebios i gwiazd". Nawet jeżeli sporo w tym przesady to i tak umiejętności celtyckich świętych mężów musiały robić na Rzymianach wrażenie. Równe wrażenie musiała sprawiać umiejętność nauki historii wyłącznie poprzez zapamiętywanie, bez jakichkolwiek zapisków. Celtowie wprawdzie posiadali pismo oghamiczne, lecz używali je nadzwyczaj rzadko, przede wszystkim ze względów magicznych, ale również z przekonania, Że prawda zawarta w tekście traci część swojej istoty. W przekonaniu druidów tylko słowo powiedziane mogło oddać wszystkie aspekty danej rzeczy, jej prawdziwy sens. Stąd tak wielką uwagę przywiązywano do pamięciowej metody nauki. W wykonaniu druidów zresztą przynosiła ona zadziwiające rezultaty. Wędrujący po Galii Rzymianie ze zdumieniem na przykład przyjmowali do wiadomości fakt, Że druidzi przechowują informacje o ataku Celtów pod wodzą Brennusa na Rzym (kiedy to słynne gęsi kapitolińskie ocaliły Wieczne Miasto budząc w ostatniej chwili obrońców), a miało to miejsce kilkaset lat wcześniej.

Druidzi sprawowali również funkcję sędziów, jako "najsprawiedliwsi z ludzi". Tu przypisuje się im władzę niemal absolutna, pozwalającą wykluczyć dowolnego człowieka, czy całe plemię, poza nawias celtyckiego społeczeństwa. W celu wymuszenia posłuszeństwa druidzi nakładali tzw. geis, czyli zakazy, lub glam dicin, czyli klątwy. Opowieści celtyckie wyróżnia właśnie to, ze ich bohaterowie podlegają owym geis. Cuchulain, gdy zdobył swoje imię znaczące "Pies Culanna" (przedtem nazywał się Setanta) otrzymał geis związany z niemożnością spożywania psiego mięsa. Gdy otoczony przez wrogów złamał geis, nie było już dla niego ratunku. Istnieje legenda o królu Muircertachu, który padł ofiarą potężnego geis nałożonego przez czarodziejkę, prawdopodobnie druidkę. Król spotkał ją wracając z polowania i od razu się zakochał. Ta zgodziła się ofiarować mu miłość pod trzema warunkami:
- Że wypędzi swą małżonkę i dzieci,
- Że zabroni wstępu na swój zamek duchownym,
- Że nigdy nie wymówi jej imienia, a podała ich wiele. Nazywała się Sin, czyli Burza, Osnad, czyli Westchnienie, Easnadh (Dźwięk), Gaeth (Ostry Wiatr), Garb (Noc Zimowa), Tuethan (Lament) i Gem Adaig (Krzyk).

Król przystał na te warunki. Jego wybranka okazała się wszakże okrutną wiedźmą, która przywoływała coraz to nowe zastępy duchów, by gnębiły króla i królestwo. Zdarzyło się, że wywołała zimny wicher i śnieżycę wokół zamku. A władca wtedy zauważył: "Oto westchnienie nocy zimowej, jakaż gwałtowna burza." Tym samym potrójnie złamał geis i niedługo potem umarł. Zresztą legendy mówią, Że Sin po jego śmierci też zrozumiała, że go kocha i z rozpaczy popełniła samobójstwo.
Inny geis został nałożony na Maile Duina w "Imram curaig Maile Duin". Wyruszającemu na wyprawę Maile Duinowi druid Nuca podał dokładną liczbę ludzi, których może ze sobą zabrać. Podróżnik posłuchał druidów stosując się do ich wskazówek, ale kiedy jego okręt wypływał w morze, wpław przypłynęło do niego jego trzech mlecznych braci błagając, by raczył ich ze sobą zabrać. Maile Duin w końcu uległ ich prośbom łamiąc geis. Rozpętała się wtedy olbrzymia nawałnica, a bracia wkrótce doświadczyli wielu nieszczęść; jeden zginął a dwaj pozostali na dalekich wyspach, które odwiedzili podróżnicy.

Zresztą w ogóle siła magiczna druidów jest prezentowana w niemal każdej opowieści. Druidzi aktywnie wspomagali legendarne inwazje na Irlandię. Po stronie Tuatha De Danann pod Mag Tured walczył druid Figola, który obiecał, ze dzięki jego magii Fomoraigowie utracą większość odwagi, a wszyscy ich wojownicy i konie będą cierpieć na choroby pęcherza. Ponadto obiecał trapić wojsko Fomoraigów deszczem ognistym. Druid Amairgen wspomagał z kolei Milezyjczyków w starciu z Tuatha De Danann. Druidzi sprowadzali mgłę, druidzi potrafili czynić niewidzialnym, druidzi wreszcie mogli przybierać inną postać, a także zmieniać postacie innych.
Oprócz legendarnych poematów również Żywoty świętych są pełne opisów druidzkich czarów. Wprawdzie nie mogli zaszkodzić misjonarzom, ale, jak podają biografie, naprawdę się starali. Przywoływali demony, wzniecali burze, zsyłali ciemności. To najczęstsze z ich sposobów. Ale druidzi potrafili w legendach znacznie więcej: Cathbad zmienił ląd w morze, Mug Ruit wysuszył wszystkie okoliczne studnie, Mathgen rozkazywał górom. Sporo wiec było tego.
Czym więc są druidzi? Na pewno nie zwykłymi kapłanami znanymi choćby z historii starożytnego antyku. Pośrednictwo pomiędzy ludźmi i bogami stanowiło zaledwie niewielką część wpisaną w zakres ich działalności. Mieli potężne wpływy i olbrzymią wiedzę. Można powiedzieć, Że nie licząc Greków i Rzymian stanowili najbardziej oświeconą grupę ludzi europejskiej starożytności. Odeszli jednak. W Galii i Brytanii: na skutek szybkiej romanizacji celtyckiego społeczeństwa i prześladowań ze strony Rzymian, widzących w nich barbarzyńskich morderców, a jednocześnie element bardzo niezależny, przywykły do dawnej władzy i niechętny dominacji kogokolwiek innego poza nimi samymi. W Irlandii warstwę druidzką powoli rozpuściło chrześcijaństwo. Na Zielonej Wyspie nie było prześladowań. Druidzi po początkowym powoli zaakceptowali przemijanie ich świata i przekształcili się w wojowników, nauczycieli, bardów oraz księży. Byli również tacy, którzy wpatrzeni w dawne prawa zamykali się na przyszłość.

O takim druidzie wspomina bretoński "śywot świętego Guenole", która to opowiastka zamknie niniejszy esej. Zdarzyło się, Że Gradlon, król Kernevu (Cornouaille) umierał. Guenolle przyszedł do niego, a wtedy ujrzał przy jego łoŻu druida. Słabnący władca od razu pośpieszył z prośbą do przyszłego świętego, by nie gniewał się na druida. Jak powiedział: "Mój ból jest niczym z agonią, którą on przeszedł ... wszak stracił swych bogów. Jaki ból dorówna jego bólowi? Kiedyś był druidem, a teraz opłakuje zmarłą religię." Po śmierci króla każdy z nich odprawił obrzędy pogrzebowe. Czujący sympatię do druida mnich zaproponował, Że nauczy go chrześcijaństwa. Ten jednak odrzucił propozycję. Poprosił natomiast Guenolle, by na tym miejscu, gdzie się znajdują postawił kościół Matki Boskiej Bolesnej, by każdy chory i umęczony mógł w tym miejscu odzyskać zdrowie. Zrezygnował również z kwatery przy kościele, którą również mu zaofiarowano, twierdząc, Że woli las.

Może był to ostatni druid, tyle, Że miał już niewiele wspólnego ze swoimi dumnymi i wpływowymi poprzednikami. W zasadzie, choć nazywa się druidem, łączyło go z nimi tylko wyznawanie dawnych celtyckich bogów i szacunek dla przyrody. A to też znak nowych czasów.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Bogowie Azteków

CHALCHIHUITLCUE
Pani Cenna Zieleń, żona Tlaloca, bogini wody i burzy. Uosobienie młodzieńczej piękności, witalności i przemocy. Na niektórych malunkach jest przedstawiona trzymając między nogami głowę Tlazolteotl, bogini wiedźm. Chalchihuitlcue jest w wirach i wietrze nad wodą i wszystkimi rzeczami, które są młode i rosną.

COATLICUE
Potwór ziemny. W ciemności i chaosie sprzed czasów Stworzenia, żeński potwór ziemny pływał w wodach pożerając wszystko, co zobaczył. Gdy Quetzalcoatl i Tezcatlipoca zdecydowali się uformować ziemię, zmienili się w węże i walczyli z potworem, aż rozdarli ją na dwie części. Niższa część Coatlicue wzniosła się, by uformować niebo, a jej wyższa część opadła, stając się ziemią. Coatlicue ma niezaspokojony apetyt na ludzkie serca i nie wyda owoców, dopóki nie dostanie ludzkiej krwi.

CINTEOTL
Bóg płodności i odrodzenia, dawca pożywienia. Chronią go bogowie deszczu Tlaloc i Chalchihuitlcue.

EUEUCOYOTL
Stary, Stary Kojot. Łączony z wesołością i seksem. Bóg spontaniczności, ostentacyjnych ozdób, niespodziewanej rokoszy i smutku. Oszust, przynoszący problemy. Uważany za pechowego.

HUITZILOPOCHTLI
Bóg wojny, syn Coatlicue. Najważniejszy bóg Azteków. Kiedy Coatlicue zaszła w ciążę z Huitzilopochtli, jej córka Coyolxauhquipodburzyła swoich braci, Centzon Huitznahua (Czterysta Gwiazd), by ją zabili, gdyż jej ciąża przynosiła hańbę rodzinie. Będąc jeszcze w łonie, Huitzilopochtli przysiągł obronić matkę i natychmiast po urodzeniu wziął broń i umalował się w barwy wojenne. Po zwyciężeniu Czterechset Gwiazd, Huitzilopochtli zrzucił swoją siostrę ze wzgórza przy Templo Mayor, gdzie jej ciało rozleciało się na kawałki, uderzając o ziemię. Kapłani z Templo Mayor w ten sam sposób zabijali więźniów - ofiary te były symbolicznym przedstawieniem mitycznych wydarzeń i miały przypominać ludziom o codziennej walce dnia z nocą i narodzinach Boga Wojny. Funkcjonował też pod imieniem KQUETZALCOATL.

ITZCOLIUHQUI
Skręcony Obsydianowy, Bóg Przeklętego Obsydianowego Ostrza. Bóg Ciemności i zniszczenia. Oślepiony i strącony z niebios, Itzcoliuhqui zabija swoje ofiary losowo.

ITZPAPALOTL
Obsydianowy Motyl. Piękna, demoniczna, uzbrojona w pazury jaguara towarzyszka Itzcoliuhqui.

MICTLAN
Poniżej świata żyjących jest dziewięć poziomów podziemia, z których najniższy to Mictlan, kraina umarłych, rządzony przez Mictlantechupi i jego małżonkę Mictlancihuntl. Dusze, które się nie zasłużyły w życiu, przychodzą tu po śmierci, lecz nie cierpią jak w chrześcijańskim piekle, raczej przeżywają dość monotonną i bezbarwną egzystencję, zanim będą mogły znów powrócić do świata żywych.

OMETEOTL
"Bóg Bliska i Daleka," "Ten Który Jest W Środku", najwyższy bóg, będący zarówno męski, jak i żeński, który stworzył świat i powołał wszystko do życia. Ometeotl jest dualny, uosabiający zarówno męskość i żeńskość, światło i ciemność, pozytywność i negatywność, tak i nie. Ometoetol mieszka w Omeyocan, najwyższym spośród trzynastu azteckich niebios, a cztery niebiosa bezpośrednio pod nim są tajemnicą, o której nikt nic nie wie. Poniżej pięciu najwyższych nieb jest rejon burzy i walki, w którym Ometeotl rozdziela się na wiele swoich aspektów i postaci.

QUETZALCOATL
Pierzasty Wąż, Cenny Bliźniak, który podnosi słońce z ciemności, bóg wiatru i oddechu życia. Dawca praw, cywilizacji, twórca kalendarza. Semony kusiły go nieustannie, by popełnił morderstwo i złożył ofiarę z człowieka, lecz jego miłość była zbyt wielka. Aby oczyścić się z grzechu, Quetzcoatl rzucił się na stos pogrzebowy, z którego jego prochy wzniosły się do nieba jako stado ptaków, które poniosły jego serce do gwiazdy Wenus. Fresk w pałacu Teotihuacan ukazuje jego pierwsze wejście na świat w postaci poczwarki, z której uwalnia się motyl - symbol doskonałości. Quetzalcoatl jest najłaskawszym dla ludzi spośród bogów - wymaga tylko jednej ludzkiej ofiary w ciągu roku. Utożsamia się go z HUITZILOPOTCHLI.

TEZCATLIPOCA
Książę Tego Świata, Zwierciadło, Które Dymi, Ten Zawsze na Ramieniu, Cień. Oszust, czczony szczególnie przez żołnierzy i magów. Jego imię odnosi się do obsydianowych luster magów, które podczas wróżenia zachodziły mgłą. Bóg potęgi i dobrobytu, udziela swoich łask tylko tym, którzy nie boją się zmierzyć z jego strasznością. Włada wczesnymi latami życia człowieka.

TLALOC
Pan wszystkich źródeł wody, chmur, deszczu, błyskawic, górskich źródeł i pogody.

TLALOCAN
Królestwo Tlaloca, niebiosa zmysłowych rozkoszy, pełne tęczy, motyli i kwiatów,
prostych i płytkich przyjemności. Dusze przed powrotem do świata żywych spędzają tu tylko cztery lata - losem duszy jest wieczna tułaczka między światem żywych a krótkimi odpoczynkami w Tlalocan. Gdy czyjeś życie było złe, zamiast tego trafia do Mictlan.

TLILLAN-TLAPALLAN
Świat bezcielesnych. Świat Czerni i Czerwieni, kolorów symbolizujących mądrość. Raj tych, którzy podążają za naukami Quetzalcoatla. Przybywają tu dusze, które nauczyły się żyć poza ciałem, co uważano za bardzo pożądany stan.

TLAZOLTEOTL
Pożeraczka brudu, pożeraczka grzechów, bogini wiedźm i czarów. Tlazolteotl panuje nad wszystkimi nieczystymi zachowaniami, głównie seksualnymi. Wyznając jej grzechy, jest się z nich oczyszczonym. Bogini ma cztery postacie, zależnie od fazy księżyca: młoda i beztroska kusicielka, kochanka Quetzalcoatla; Bogini hazardu i niepewności; Wielka Kapłanka spożywająca i niszcząca grzechy ludzkości i przestraszona, zawistna stara kobieta, prześladująca i niszcząca młodość.

TONATIUH
Bóg słońca. Biedny i chory, Tonatiuh rzucił się w płomienie i po spaleniu się, zmartwychwstał. Codziennie powtarza tę podróż, w ciemność, z której znów powstaje na świat. Tonatiuh niesie ze sobą wszystkich dzielnych wojowników, którzy zginęli w walce, i wszystkie kobiety, które zmarły przy porodzie. Największych bohaterów niesie na największe wysokości. W Tonatiuhican, Domu Słońca, mieszkają ci, którzy osiągnęli jeszcze wyższy poziom oświecenia od mieszkańców Tlillan-Tlapallan.

XIPE TOTEC
Pan Wiosny, bóg nowo zasianych ziaren i pokuty. Cętkowany zbawiciel, który wydziera sobie oczy i obdziera się ze skóry przed bogami, skłaniając ich w ten sposób, by dali ludzkości kukurydzę. Gdy zdejmie z siebie cętkowaną skórę, jest odziewany w złote szaty.

XIUHTECUHTLI
Pan Ognia, Pan Gwiazdy Polarnej, oś świata, jedna z form najwyższego bóstwa. Pan każdego płomienia, od tych płonących w świątyniach po te w najbiedniejszych chatach.

XOLOTL
Bóg z odwróconymi stopami, który wyprowadził człowieka, jak i ogień, ze świata podziemi. Zdeformowany bliźniak Quetzalcoatla, zły aspekt gwiazdy Wenus, przynosi pecha.

piątek, 1 stycznia 2016

Magia - spis artykułów.

Druidzi

Magia świec

Zioła i ich zatosowanie w magii

 

Horoskopy - spis artykułów

Horoskop Majów

Horoskop Celtycki

Indianie - spis artykułów.

Indiańskie legendy - Kłótnia wiatru i burzy.

Indiańskie legendy - Zboże, młynek i kojot.

Indiańskie legendy - Jelenie i szamani.

Indiańskie legendy - O niedźwiedziu, co stracił ogień.

Astral - spis artykułów.

Mieszkańcy Astralu

Świat Astralny

 

Słowianie - spis artykułów

Garść pojęć o Słowianach.

Bajki słowiańskie - Jak wąż ratował chłopa.

Bajki słowiańskie - Z woli Welesa.

Bajki słowiańskie - Jedność w biedzie.

 

 

Bestiariusz - spis artykułów.

Wiły.

Amulety - spis artykułów.

AMULETY NA KAŻDĄ OKAZJĘ

KOLORY I INNE ATRYBUTY W KONSTRUOWANIU AMULETÓW.

KAMIENIE JAKO AMULETY

WYKORZYSTANIE METALI W AMULETACH

DREWNO W AMULETACH

RUNY W AMULETACH